• niedziela , 25 Czerwiec 2017
LIST DO SYNA 3

LIST DO SYNA 3

Mój Dorosły Synku,

chcę Cię dziś o coś prosić. Nie bądź zawsze dorosły. Tak nie można, zamęczysz się. A i tak efekty są marne i człowiek po wszystkim ma poczucie, że coś go ominęło albo że zadaje się gwałt na jego duszy. Ten świat nie jest tego wart. Ten świat nie potrzebuje takich poświęceń.Jako dziecko krzyczałeś i płakałeś, gdy było Ci smutno, gdy coś bolało, gdy chciałeś zmienić stan rzeczy. Było jasne, że coś jest nie tak i koniecznie trzeba zaradzić sytuacji. Problem z wieloma dorosłymi jest taki, że wyrastając z częstego ronienia łez, przestali w ogóle sygnalizować, że czują smutek, żal, ból, rozpacz. Obawiam się nawet, że niektórzy z nich nie wiedzą, że mają je tak głęboko w sercu. Dorosłym często nie mieści się w głowie, że wszystko można zmienić. Nie mają w sobie tego dziecięcego przekonania, że świat w gruncie rzeczy jest po to, żeby było nam w nim po prostu dobrze. Trzeba tylko czasem wystarczająco mocno na niego podziałać, by przypomniał sobie o swej roli. Poddajemy się zbyt łatwo, Synku. Masz już swoje lata. Poddałeś się kiedyś?

Dzieciom przez myśl nie przejdzie, że jedne emocje miałyby być złe, a inne dobre. Albo że są uczucia, których nie powinny w sobie odnajdywać. Wiele lat temu armia rodziców przypuściła atak na swoje dzieci wmawiając im, że tak właśnie jest. Wszystko im się poplątało. Chodziło tylko o to, że nie każdy przejaw emocji jest akceptowalny. Jesteśmy odpowiedzialni za to, jak okazujemy to, co czujemy. Ale nie, że czujemy w ogóle. Mijają pokolenia, a echo tamtych nie milknie. Kochanie, robiłam co mogłam. Opatrywałam rany swoje i innych, świeciłam małą lampką wgłąb serc, by zobaczyć co jest na dnie, nadać temu imię i pozwolić wreszcie odetchnąć. Codziennie staram się wskrzeszać w sobie dziecięcą radość życia, gotowość odczuwania bez selekcji, wiarę w marzenia i możliwość zmian. Czy widziałeś we mnie dziecko, gdy sam nim byłeś? Jest gdzieś we mnie lęk, że dałam Ci zbyt mało dowodów na jego istnienie.

Więc nie dorośnij tak zupełnie, dobrze? A jeśli zasypałeś w sobie uczucia, jeśli wiatr rozwiał ślady i nie wiesz, którędy wrócić do siebie, to wyobraź sobie plażę, dobrze? Pamiętasz z pewnością, że mali chłopcy są świetni w kopaniu głębokich dołów. Więc nie bój się, że trochę się ubrudzisz i zacznij drążyć otwór, coraz głębiej i głębiej w sobie. Wiesz, czym jest woda, którą w końcu poczujesz pod palcami? To ten sam ocean, który szumi tuż obok. Już w Tobie. Nie zagłuszaj go, bo to Twoja najgłębsza natura. Czysta jak woda, jak dziecko.

Może boisz się tak odsłonić? W porządku, pozwól sobie na lęk, nie ma złych emocji. A potem zdecyduj, czy skrzypienie suchego piachu jest lepsze od szumu oceanu.

Twoja Wierząca w Dziecko Mama

Related Posts

2 komentarze

  1. dziadek
    18 stycznia 2014 at 15:21 Odpowiedz

    Za Karoliną „Jaką Ty masz świetną mamę!”

  2. Karola
    18 stycznia 2014 at 00:17 Odpowiedz

    Antek, zostań aktorem, a będziesz musiał codziennie odnajdywać i pielęgnować w sobie dziecko 🙂 Ja sama każdego dnia walczę ze swoim rozsądkiem, poukładaniem i (zbyt)dobrym wychowaniem. Szukam w sobie tych szczelin, przez które przedziera się chęć bycia spontaniczną, hałaśliwą, skorą do wygłupów i na prawdę szczerych odpowiedzi. Jednocześnie pozostaje wciąż bezcenna wrażliwość i zadawanie sobie pytań o hierarchię własnych potrzeb. Nie od razu znajduję się na wszystko odpowiedź i nie od razu trzeba mieć plan na swoje życie. Nie martw się jeśli wciąż szukasz, doświadczasz. Pewnie są ludzie, dla których jesteś po prostu dziwny i niezrozumiały, ale nikt Ci nie każe być „czytelnym i rozwiązywalnym”. Stop. Ja Cię wręcz błagam żebyś do tych ostatnich stanów nie dopuścił. Zapomnij, że coś Ci „nie wypada”, jeśli masz ochotę zrobić coś inaczej niż reszta- zrób to, sprawdź co się stanie. Może będzie Ci lepiej, a może po prostu jednorazowo zaspokoisz swoją ciekawość. Mam nadzieję, że są obok Ciebie ludzie, którzy pozwalają Ci doświadczać życia tak jak robi się to będąc dzieckiem. Twoja Matka Chrzestna na pewno chce być wśród nich.

    PS Jaką Ty masz świetną mamę!

Leave A Comment