• sobota , 24 Czerwiec 2017
LIST DO SYNA 11

LIST DO SYNA 11

Mój kochany dorosły Synku,

czasem boję się bardziej niż zwykle.

Że krzyknę o jeden raz za dużo. I zakrzyczę w Tobie jakąś ważną myśl. Albo że łapiąc jakąś chwilę dla siebie nie dostrzegę, że należało jednak zagryźć zęby, uśmiechnąć się i wstać z krzesła. Boję się przegapić czegoś w codzienności, jakąś szansę, ważny moment. Jednym słowem, że czegoś Ci nie dam, co może miałoby jakieś doniosłe znaczenie. Przepraszam. Naprawdę przepraszam.

Czasem jestem taka zmęczona byciem mamą… Wiesz, codziennie trzeba wstać, obudzić Cię, wyprawić do szkoły. Nie eksplodować jeszcze przed siódmą rano, gdy wszystko idzie trudniej, wolniej i z marudzeniem. Nie wiem jaki jesteś teraz, ale gdy byłeś dzieckiem nie lubiłeś tych pobudek. „Szkoła jest głupia!”. No wiem, wiem. Gdy odjeżdża autobus zostaję z poczuciem winy, że mogłam być milsza, nie poganiać aż tak. Dopiero rano a ja już nie byłam idealną wersją siebie. Jeszcze modlitwa o Twoje zdrowie i bezpieczeństwo- przecież nie wiem, co w tej szkole może się wydarzyć.

Potem cię jakby nie ma. A przecież wciąż jesteś.

Te wszystkie obiady, prania i prasowania, sprzątania i zmywania. Może mogłabym to jakoś inaczej zorganizować? Żeby mieć więcej czasu jak wrócisz, zrobić coś inspirującego, czegoś Cię nauczyć. Albo chociaż posiedzieć przy Tobie i nie chcieć nic więcej. Nie idzie mi jakoś. Na ogół nie idzie mi tak, jak przecież powinno. Jak sobie wymyśliłam.

Wieczorem też się modlę. Żebyś się dobrze rozwijał, był zdrowy i mądry. I żeby moje błędy nie zrobiły Ci krzywdy. Teraz ani na przyszłość, bo przecież nie wiem, co będzie.

Czasem mam nadzieję bardziej niż zwykle.

Że pewne cenne umiejętności nabywa się dopiero z braku czegoś, nie z dostatku. I że może taka miłość też się liczy.

Kocham Cię jak umiem,

Twoja Mama

Related Posts

4 komentarze

  1. Karola
    28 lutego 2016 at 16:33 Odpowiedz

    Uwielbiam czytać Twoje Listy do Syna 🙂

  2. Magda
    26 lutego 2016 at 09:50 Odpowiedz

    Jakby moje własne myśli zapisane… Dzięki, Aga 🙂
    (ortograf się wkradł, „pobódek” :))

Leave A Comment