• wtorek , 22 Sierpień 2017
LIST DO SYNA 5

LIST DO SYNA 5

Kochany Dorosły Synu

Na pewno już zorientowałeś się, jak bardzo świat się zmienia. Nie, nie mówię o społeczeństwie, polityce, technologii. Mam na myśli nasz, Twój prywatny świat, składający się z konkretnych miejsc. Pełnych wspomnień, ciepłych skojarzeń, dobrych myśli. Jak ich żal.

Jestem pewna, że jeśli tylko chcesz, możesz podróżować w najodleglejsze zakątki. Odwiedzać egzotyczne kraje, zupełnie inne niż ten, w którym się wychowałeś. Mam nadzieję, że jednak pozostały egzotyczne. Że świat nie zmalał tak bardzo, by nie było już tajemniczych miejsc, gdzie życie płynie innym rytmem, gdzie ludzie oddychają innymi wartościami. Gdzie można pojechać i stanąć w pięknym zadziwieniu- o, tak można żyć? Byłoby wspaniale, gdybyś mógł to wszystko zobaczyć na własne oczy, doświadczyć smaków i dźwięków dotąd niespotykanych. Byś miał te chwile zachwytu światem.

Ale wiesz, nie zawsze trzeba jechać bardzo daleko, by poczuć to, o czym mówię.

Moja egzotyczna kraina wyłania się z mgły dziecięcych wspomnień. Przez jej środek wije się rzeka, a wzdłuż niej dzikie plaże wolne od zblazowanych spojrzeń znad ciemnych okularów. Pełne odciśniętych w błocie śladów, pozostawionych przez beztroskie dziecięce stopy. Zarośla z ukrytymi w nich szałasowymi przygodami. Zakurzona droga z lejami napełniającymi się wodą w czasie letnich burz. Dzień rozpoczynający się od truskawek rwanych z ogródka i bułki maczanej w gęstej śmietanie. Potem nasza Rzeka. W wodzie, w łodzi, na plaży, na wielkim głazie. A o zmierzchu podglądanie rytuału pojenia krów i koni, które schodziły się z okolicy na nasz brzeg. To te momenty, gdy dzieci dyszą z radości, nawet jeśli niekiedy się nudzą.

Świat się zmienił. Nie tylko widzę tamto miejsce z innej perspektywy, z wysokości dorosłego, dla którego nie ma już zbyt wielu tajemnic. W mojej egzotycznej krainie ludzie nie żyją już tak nadzwyczajnie zwyczajnie. I owszem, są już zblazowane spojrzenia. Rzeka wylała zabierając ze sobą wiele plaż. Ktoś ukradł łódź.

Jakie to szczęście mieć wspomnienia. Wracać do nich, by oderwać się, by zapomnieć na chwilę, by ulecieć. Jak to dobrze móc raz na jakiś czas wrócić do tamtego miejsca, by poszukać resztek dzieciństwa. Pielgrzymować niczym do świętego źródła.

Dokąd wracasz w swoich myślach, Synu? Które z miejsc stało się Twoją dziką krainą? Do której tęsknisz? Dziś czynię wysiłki, byś miał piękne wspomnienia. Byś znał moje niezwykłe miejsce. I widzę, że teraz, kiedy jesteś małym chłopcem, ono przyjęło Cię tak ciepło, jak kiedyś mnie. Wracaj więc tam czasem. Po siły, po ciszę. Do Rzeki.

Twoja Mama

Related Posts

Leave A Comment