• wtorek , 22 Sierpień 2017
LIST DO SYNA 7

LIST DO SYNA 7

Mój kochany Dorosły Synku

Wiesz, rodzice lubią mieć wygodne dzieci. Takie zawsze radosne i zadowolone, którym jeśli się zapłakać, to zawsze z racjonalnego powodu. Łatwo zaspokajalne. Ułożone i usłużne. O plamach spieralnych, bo ciężko jest wybrudzić się siedząc grzecznie na kanapie. Dzień dobry i do widzenia. Z pogodnym uśmiechem i błękitnym spojrzeniem.

Mnie też tak byłoby łatwiej. Wszyscy mielibyśmy czoła bez bruzdy zmartwień. Bezsilnego krzyku dorosłego i dziecka też by nie było. I wszyscy kochalibyśmy się z wdzięczności za święty spokój.

Tymczasem Ty, mając pięcioletnie doświadczenie w posiadaniu własnego zdania, stawiałeś na swoim, które często moim nie było. Kogo nie lubiłeś, z pewnością się o tym dowiedział. Z kim nie chciałeś mieć do czynienia, nie doświadczał rozmowy, nie zaszczycało go spojrzenie inne, niż gniewnie rzucone spod zmarszczonego czoła. Jeśli byłeś smutny w środku, płynęły łzy, był ból na zewnątrz, był nawet otwarty komunikat. Jeśli wypełniała Cię radość, wylewała się na wszystkich wokół i nie sposób było jej nie podzielać.

Postanowiłam sobie, że to ogarnę. Poradzę sobie, ale pod jednym warunkiem. Że to Ci nie minie. Żebyś był dorosłym, który wreszcie nie udaje radości, jeśli wewnątrz szlocha. Dorosłym, który obdarowuje szczerą przyjaźnią i gardzi fałszywymi relacjami. Którego szczera radość podnosi na duchu innych. Którego potrzeby są głębokie jak ocean, a pragnienie ich zaspokojenia każe poszukiwać, odkrywać, doświadczać.

Że teraz będziesz Dorosłym Niewygodnym, bo tylko taki zmienia świat.

Jesteś tam, Synku? Czynisz różnicę?

Kocham Cię,

Mama

Related Posts

Leave A Comment