• sobota , 24 Czerwiec 2017
LIST DO SYNA 6

LIST DO SYNA 6

Kochany Dorosły Synku

Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz po narodzinach przebierałam Cię w domu. Patrzyłam na Twoje ciało i wpadałam w panikę- ja Ciebie nie znam… Muszę nauczyć się każdego fragmentu Twojej skóry, znać wszystkie plamki, kropki i ślady. Policzyć włosy na Twojej głowie i wiedzieć, gdy jakiegoś zabraknie. Rozpoznawać Twój zapach.

Uczyłam się i poznawałam. Oznaczyłam każdy pieprzyk i załamanie skóry. Z włosami poszło mi słabo. Z zapachem- bezbłędnie.

Wiedziałam jak lubisz być karmiony, jak sypiasz, który uśmiech świadczy o zadowoleniu, a który o pełni szczęścia. Tylko Bóg znał Cię lepiej. Choć pewnie nie orientował się na przykład co do tego, że po karmieniu piersią z Twoich ust dobywał się najpiękniejszy na świecie zapach wanilii.

Lubię patrzeć na Twoją twarz, gdy kąpiąc się masz mokre, zebrane do tyłu włosy. Choć równocześnie czuję wtedy wielki niepokój. Buzia bez obwódki jasnych kosmyków wygląda inaczej. Obco? Chyba nie. Jednak właśnie wtedy dociera do mnie, że upływający czas nie sprawi, że będę Cię znała coraz lepiej. Przeciwnie, z każdym rokiem będzie przybywać będzie niepoliczonych punktów. Twoje ciało jest coraz bardziej Twoje. Połowę prawie każdego dnia spędzasz poza domem i nikt nie powie mi ze szczegółami, co się wtedy z Tobą dzieje. A Tobie nie chce się zdawać relacji, jak było.

Powoli staję się mamą nie dziecka, lecz chłopca. Zainteresowanego wyłącznie chłopięcymi sprawami, które może podzielać jedynie z Tatą. Siłą rzeczy będę stała po drugiej stronie tego lustra. Będę tym, czym nie jest mężczyzna.

Kiedy ja dorastałam, denerwowałam się na moją mamę za jej przekonanie, że świetnie mnie zna. Czułam, że się zmieniam, że zaskakuję samą siebie. Jak więc ona mogła spodziewać się, wiedzieć, przewidzieć? Czasem miała rację, czasem nie. Między Tobą a mną jest dodatkowo przepaść płci. Kocham Cię ale jej nie pokonam. Mogę ją uszanować, liczyć się z nią i patrzeć z podziwem, jak wspaniale i tajemniczo rozwijasz się tam, po drugiej stronie.

A Ty, jeżeli zechcesz, przeskoczysz ją czasem, by dać mi szansę, na przyjrzenie Ci się z bliska. Będę czekać.

Mama

Related Posts

2 komentarze

  1. Dariusz
    17 sierpnia 2015 at 00:07 Odpowiedz

    Napisane niezwykle inteligentnie.

  2. sliwka
    25 kwietnia 2014 at 12:00 Odpowiedz

    Aga, tyle emocji wzbudza we mnie Twoje pisanie, że dziś nie powstrzymam się, napiszę Ci – niesamowite – Twoja świadomość stanu, umiejętność stanięcia obok i ocena sytuacji… tylko czemu kobiecie tak bardzo serce odbiera tę świadomość w zderzeniu z codziennością, w bezpośrednim kontakcie – tu z dzieckiem ;)o ile łatwiej byłoby…
    PS: Kobieto, ujmujesz sytuacje w słowa, niczym całe morze w jedną butelkę, koncentrat życiowy. Podziwiam Cię, czytając a i pozdrawiam wspominając dobrze stare czasy

Leave A Comment