• czwartek , 19 Październik 2017
CO CZEKA RODZICA PRZEDSZKOLAKA

CO CZEKA RODZICA PRZEDSZKOLAKA

Rodziców przedszkolaka czeka niezły raban w życiu. Na ogół  jednak przygotowania do przedszkola dotyczą tylko dziecka. Błąd. Duży błąd. Lepiej się oswoić zawczasu z wyzwaniem.

1. Wasze Dziecko wcale nie musi płakać już pierwszego dnia. Zacznie później. Przecież na początku widzi nowe zabawki, wszyscy są mili, mama może być w miarę blisko, wszystko jest nowe i atrakcyjne. Trochę jak skrzyżowanie figloraju z wizytą u babci. Ale nazajutrz lub kilka dni później przychodzi zaskoczenie: jak to, znów mam tam iść? Po co? Przecież już wszystko widziałem/am, zabawki fajne ale w domu przecież jest mama… I dopiero wtedy jest afera. Mój Syn trzeciego dnia zaczął bunt, czwartego uciekał dookoła domu dopóki się nie poddałam. Szóstego musiał się wyspać więc spóźniliśmy się 1,5 godziny. Dziś pyta, kiedy wreszcie zacznie się przedszkole.

2. W domu będziecie mieli piekło. Wasze Dziecko wraca z miejsca, gdzie nagle nie jest najważniejsze, musi się podporządkować, dostosować, ktoś obcy mówi mu, co ma robić. To jak naciągana cięciwa łuku. Albo guma od majtek, jak wolicie. Musi w końcu strzelić, odbić w drugą stronę. Więc młodociane wraca do domu i chce samostanowić, decydować, dyktować warunki. Żąda- tu i teraz. U nas na początku wszystko było na silnych emocjach, podniesionym głosem, do tego codzienna histeria. A gdy pojawiał się dziecięcy gniew, zaiste, był on wielki!

3. Nie, pani nie skupi się całkowicie na Waszym Dziecku. Takie są fakty. W grupie ma 25 sztuk płaczących, tęskniących, zdezorientowanych maluchów i to, że wciąż trwa na posterunku jest czynem heroicznym. Ale przytuli Waszego malucha, zapewni, że rodzice przyjdą po niego zgodnie z umową. Wprowadzi w nowy świat i ludzi. Bo na tym to polega- nasze Wyjątkowe Dzieci nie są pępkiem wszechświata (innego niż nasz prywatny) i  przedszkole przygotowuje je na zderzenie z tym faktem. Nauczy je jak radzić sobie z tą sytuacją, jak zdobywać to, na czym im zależy, jak nawiązywać relacje z rówieśnikami. Wzrastanie czasem boli. Pamiętacie ząbkowanie? Ale przecież nie da się ssać piersi całe życie.

4. To nie tylko świat Dziecka się zmienia. Wam też sporo runie. Dotychczasową organizację dnia trafi szlag. Najpierw trzeba będzie nauczyć się ogarniać te wyjścia i powroty, emocjonalne i fizyczne wyczerpanie. Potem, jeśli nie pracowaliście, zorganizować na nowo życie i czas. Który nagle JEST. Pewna matka, po odprowadzeniu synka do przedszkola, siadała w domu na kanapie i czekała tak dopóki nie przyszedł czas do wyjścia. Moje dziecko po niecałym miesiącu złapało katar, który zatrzymał nas w domu. To było moje najradośniejsze przeziębienie w życiu- na chwilę wszystko mogło być jak dawniej. Cóż, bezpieczna strefa komfortu kusząca w świetle zmian na nowe-nieznajome.

5. Tak, Wasze Dziecko będzie często chorować. Znajomość wszystkich rodzajów gila, jego barw oraz stopnia rozciągliwości, możecie dopisać sobie do CV. Albo nawet zrobić sobie z tego jakiś doktoracik. Materiału wystarczy.

Kochani, będzie dobrze! A jak nie będzie przez dłuższy czas to zmienicie przedszkole. Bo ono samo w sobie jest naprawdę ważnym etapem. Trzymam kciuki!

Related Posts

10 komentarzy

  1. domi
    25 września 2014 at 23:03 Odpowiedz

    Przedszkole to mega rewelacyjna instytucja, nasza Amela to inne dziecko samodzielne po pierwsze. Na pewno fantastyczne było to, ze pierwszy był Filemon , kameralnie, rodzinnie. Pomógł Amelce bardzo, ale mnie też nabrałam dystansu do wielu spraw dzięki Tobie i rozmowom z Tobą. Na pewno idealna nie jestem ale staram się bardzo, fajnie było Cię spotkać na swojej drodze. A przedszkole polecam wszystkim mamom, rozumiem, że na początku jest trudno rozstać się z dzieckiem ale jak nawet po pierwszych trudnych rozstaniach widzi się potem radość i jak dziecko mówi w sobotę rano mamo czemu nie ide dziś do ola zaczyna się rozumieć o co w tym wszystkim chodzi…

    • Agnieszka Rogala
      26 września 2014 at 07:16 Odpowiedz

      Cieszę się bardzo. Rzeczywiście, Amela jest przykładem na to, jak bardzo przedszkole może pomóc. Wspaniale było w tym uczestniczyć 🙂

  2. Misia
    25 września 2014 at 17:35 Odpowiedz

    Aga, świetnie napisane 🙂
    Uśmiecham się w duchu, bo mój „mały” już jest w starszakach, ale u nas obyło się bez płaczu itd. A to trochę z innego powodu.
    Gdy synek miał rok poszedł do żłobka.
    Ciotki w głowę pukały „jak to? maluszka tak zostawiać?”, ale ja postanowiłam, że zobaczę. Jak będzie źle to go zabiorę do domu…
    I tak, synek potraktował żłobek jak coś zupełnie naturalnego. Panie pomogły mi w pozbyciu się pieluch i smoczka.
    Był oczywiście czasem płacz, ale szybko ustawał jak widział dzieci i zabawki. A w domu nuuudy.
    Przedszkole zatem było już tylko kolejnym etapem.
    Dlatego polecam żłobek…także dla mamy, która może zrobić coś „po staremu”.

  3. Gosia
    21 sierpnia 2014 at 21:25 Odpowiedz

    Hehe podesłałam linka koleżance mojej, która nie morze pogodzić się z myślą, że ma dać córkę do przedszkola.
    Ciekawe jak to będzie u mnie. Nikodem już prawie dwa lata do żłobka chodzi. Chodzi z wielką radością, nauczył się tam tyle, że aż sama czasem jestem w szoku. Ubiera się sam, je sam.. O
    d września idzie do przedszkola jako 2,5 latek bo jest z grudnia. Aga Ty jako doświadczona przedszkolanka, myślisz, że będzie mu łatwiej? W przedszkolu chyba nie ma już samych zabaw no nie? W dodatku mój Nikoś słabo jeszcze mówi.
    Przeżywam, chociaż w żłobku mówią mi, że nie będzie żadnych problemów. Aczkolwiek ja widzę: żłobek był prywatny i nie było w nim tak dużo dzieci jak będzie w przedszkolu, nowe Panie (w żłobku były ciocie)
    heh nie powiem stresa trochę mam.
    Co do chorób to jak piszesz gile to poznałam jak tylko pomaszerował do żłobka, ale cóż na to poradzić – chodzi z gilami:):)

    • Agnieszka Rogala
      22 sierpnia 2014 at 06:35 Odpowiedz

      Moja córka też wystartowała zanim skończyła 3 lata, słabo mówiła. Wcześniej chodziła do mnie do grupy- przy mamie, mało dzieci, prywatnie. W normalnym przedszkolu było jej o tyle łatwiej, że miała tam już brata przez ścianę, miejsce znała, bo zawoziła go razem ze mną codziennie. Ale płacz był. Tymczasem zysk nie do przecenienia! Zaufałabym paniom, które już znają Nikosia. Przecież wiedzą, jak funkcjonuje przedszkole i potrafią ocenić przygotowanie dziecka. Ale kryzys będzie pewnie tak czy siak 🙂 Stres też :)))

  4. domi
    20 sierpnia 2014 at 10:32 Odpowiedz

    Aga rewelacyjny tekst.

    • Agnieszka Rogala
      20 sierpnia 2014 at 12:15 Odpowiedz

      Domi, obie wiemy, ile dziecko korzysta, gdy już przejdzie się przez pierwsze trudności, nieprawdaż? 🙂

  5. Magda
    18 sierpnia 2014 at 15:40 Odpowiedz

    Dziękuję za ten tekst. Moje dziecko od września do przedszkola nie idzie, ale w marcu skończy 3 lata i to będzie ten moment kiedy pozna co to jest… Mnie ściska w gardle i żołądku na samą myśl, o nadchodzącym dniu ‚rozciągnięcia pępowiny’… Jednak dziękuję, za szczere i mądre słowa. Bez słodzików i innych lukrów 🙂
    Pozdrawiam,
    Magda

  6. Aśka
    18 sierpnia 2014 at 12:37 Odpowiedz

    No pięknie…. jako matka, która za 2 tygodnie wysyła swoje Dziecko do przedszkola nie czuję się podniesiona na duchu! Wręcz przeciwnie – moje przerażenie wzrosło do maximum! 🙂

    • Agnieszka Rogala
      18 sierpnia 2014 at 22:02 Odpowiedz

      Aśko, widocznie pointa nie wybrzmiała wystarczająco mocno. Podkreślę więc- to MIJA. Miałam w grupie dziecię, które darło szaty z rozpaczy, gdy mama zostawiała je u nas. Ale mama wiedziała, że dziecku nie dzieje się krzywda, że po prostu zderza się z nowym. Choć kobieta była szczerze udręczona. Po jakimś czasie Młode nawiązało przyjaźnie, usamodzielniło się, dawało buziaka i czmychało do sali. Mój Syn płakał, gdy go zostawiałam, ja prawie też. Ale wiedziałam, że on przestaje, gdy ja znikam, że bawi się i uczestniczy w zajęciach. I choć nie popieram niektórych metod stosowanych przez jego panią wych., to Dziedzic Nazwiska przeszedł kolosalną przemianę w ciągu minionego roku. Na plus. Na cudowny plus! Bo w kryzysach najpiękniejsze jest to, że się kończą, a potem masz w domu Przedszkolaka 🙂 Będzie dobrze!

Leave A Comment