• niedziela , 25 Czerwiec 2017
CV NA 34-TE URODZINY

CV NA 34-TE URODZINY

Robię tu z siebie fachowca od wychowania, teksty, filmy jakieś, pouczenia i rady. Kto dał mi prawo do ich wygłaszania? Na swoje 34-te urodziny zrobiłam sobie zawodowe podsumowanie i sama się zdziwiłam.

KARIERA NAUCZYCIELA

Tramwaj, 8.00 rano, jeszcze sierpień, ale już rady pedagogiczne. Walczę ze łzami napływającymi do oczu. „Boże, przecież ja nic nie umiem, nic nie umiem…” dudni mi w głowie na myśl o rozpoczęciu roku szkolnego. Pierwszego roku szkolnego w roli nauczyciela. I nie było w tym nic dziwnego, chyba większość absolwentów pedagogiki- moich rówieśników, nie czuło się wystarczająco przygotowanymi na przez studia na to, z czym mieli mierzyć się w pracy. Oczywiście, jeśli mieli szczęście i tę pracę w zawodzie zdobyli.

Ja miałam szczęście.

Kupiłam amerykańską książkę o współpracy z rodzicami i postanowiłam być nauczycielem roku, turbo wychowawcą klasy pierwszej. Niecałe 2 lata później nabyłam pierwsze opakowanie persenu. Brałam go rano przed wyjściem do pracy, w której przerwy przepijałam melisą. Nie, to nie uczniowie byli moim problemem. Do dziś myślę o tym, jak naprawiłabym własne błędy wynikające z braku doświadczenia. Oraz, że gdyby nie one, rodzice moich uczniów i dyrekcja nie popełniliby swoich. Wobec mnie.

Ze spełnienia w szkolnictwie zrezygnowałam samodzielnie i w szoku, że można z taką ulgą odpuszczać marzenie.

ROMANS Z PANEM P.R.

Skoro nie szkoła, więc może w ogóle nie dzieci. To w takim razie praca dla dorosłych- agencja PR.

Najśmieszniejsza historia (z tych, o których można publicznie) przytrafiła mi się wtedy, gdy zarzucono mi zbyt mały entuzjazm na wieść o tym, że mój tekst ukazał się w prasie. Mój tekst, de facto zlepek sparafrazowanych cudzych teksów, pod którym na końcu podpisał się jakiś prawdziwy dziennikarz.  Tak, praca tam wiele mnie nauczyła. O pisaniu, o całowaniu cudzych butów i o rezygnowaniu z życia, które nie jest dla mnie. Jednak wolę szczery, dziecięcy jęk niż zakłamane, dorosłe „ależ możesz omówić ze mną wszelkie swoje wątpliwości, kochana!”.

ANTYPRZYKŁAD TO TEŻ NAUKA

Jak poganiać dziecko przy jedzeniu tak, żeby łzy nie przeszkadzały mu przeżuwać pokarmu? Jak zrobić pracę plastyczną za malucha i przedstawić to tak, by rodzic był wniebowzięty, że pani z nim tak ładnie, indywidualnie pracuje? Tego rodzaju lekcje, dzięki starszej ode mnie, doświadczonej kadrze, wyniosłam z kolejnego zajęcia w miejscu, które było skrzyżowaniem prywatnego żłobka i przedszkola w fazie świeżo rozpoczętego biznesu. Już wiedziałam jak „nie chcę”, ale nie umiałam jeszcze się sprzeciwić. Wymiksowałam się porodem, o szczęśliwa koincydencjo!

NIGDZIE NIE PRACOWAŁAM TAK DŁUGO, JAK TU

Gdy siedem lat temu zaczynałam pracę w klubie malucha, zapytałam dziewczynę, której miejsce (za jej namową)  zajmowałam, co jest najważniejsze w tej pracy. O czym powinnam pamiętać. Poradziła mi wtedy, żebym o każdym dziecku była w stanie powiedzieć coś indywidualnie, specjalnie dla uszu jego rodzica. Wzięłam to sobie do serca. Nauka wyrachowania? Bynajmniej!

Nauczyłam się obserwowania dzieci, rozpoznawania i nazywania rodzicielskich potrzeb i wyzwań. Rozumienia maluchów, które jeszcze nie potrafią mówić i gestów rodziców, które mówią więcej niż słowa. Znalazłam wspólnotę w idei, pasję, poczucie misji i spełnienia. Oraz kierunek drogi, której finału nie jestem w stanie przewidzieć.

 W TYM ZAWODZIE JESTEM PEŁNOLETNIA

Gdy sobie to wszystko policzę, okazuje się- ku mojemu zdumieniu- że pracuję z dziećmi już prawie 18 lat. 18 lat! Jak to możliwe? Kończąc studia zamykałam 8 lat wolontariatu w pracy z dziećmi i młodzieżą ze środowisk zagrożonych wykluczeniem. Kółka zainteresowań, warsztaty, bale i imprezy, konkursy, kolonie i wyjazdy. Nie do policzenia, nie do przecenienia jako nauka i doświadczenie. Mając 34 lata przeszło połowę życia zainwestowałam, w różnym stopniu, w wychowywanie… cudzych dzieci.

I choć bliżej mi do niedoceniania siebie niż do przechwalania się własnymi osiągnięciami, to jakoś jest we mnie wiara, że mogę pomóc. Dzieciom, rodzicom, opiekunom, nauczycielom. I niech tak będzie.

Trwaj chwilo, jesteś piękna! Kocham swój wiek 🙂

Related Posts

2 komentarze

  1. An Na
    5 października 2016 at 22:30 Odpowiedz

    Aga możesz wszystko:)))) (pamiętaj że nie musisz;) To co dałaś mnie i moim dzieciom jest bezcenne:))

Leave A Comment