• wtorek , 12 Grudzień 2017
DLACZEGO NIE MAM JAK W REKLAMIE?

DLACZEGO NIE MAM JAK W REKLAMIE?

Zimowe reklamy tak się mają do realiów, jak +7 stopni z deszczem do faktu, że jest połowa grudnia. Z uporem maniaka czekam jednak na śnieg. I porównuję, po kiego?, swój zimowy żywot z reklamami.

ŚWIĄTECZNE PIERNIKI

Zrelaksowana mama radośnie wykrawa wraz pociechami (syn+córka, bo inaczej się nie liczy) równiutkie serduszka, a potem cała trójka z ekscytacją podgląda przez szybę piekarnika, jak im te serca pęcznieją na Święta. Kamera, zawsze od środka, najwyraźniej wypieka się razem z piernikami.

U mnie po drugiej rundzie wykrawania każdy ma własny atak epileptyczny. Ja, ponieważ pierniki wyciskane z dala od krawędzi ciasta zwiększają ilość obrzynek, które trzeba ponownie zagniatać jakieś 1500 razy. Dzieci, bo jest okazja pokłócić się o foremki tudzież ponarzekać, że pierniki nie są już upieczone, wystudzone, zwarte i gotowe do lukrowania. Po dwóch godzinach stania przy stolnicy obiecuję sobie, że następnym razem wprowadzę do domu świąteczny nastrój odpalając „Jingle Bells” na CD.

DŁUGIE ZIMOWE WIECZORY

To rzekomo w koc zawinięcie, herbaty parowanie w kubku dłoni nie parzącym oraz książki czytanie długie i leniwe. Serio? Niech mi to ktoś potwierdzi, pliz!

Długie zimowe wieczory to legenda, Złoty Grall. Przydługie, owszem, istnieją. Jak się potomkowie nie wybiegają za dnia (kolejne przeziębienie) to próba zorganizowania im wieczoru dłuży się czasem niemożebnie. Koc wyciągam, gdy mi dziecię zmoczy już wszystką pościel. Herbata paruje (czytaj: stygnie), ponieważ usiłuję zjeść coś, oczywiście na stojaka,przy kuchennym blacie, podczas szykowania im kolacji.

ROZGRZEWAJĄCE OTULACZE

Za każdym razem, gdy widzę je w sklepach parskam śmiechem z niemocy. Różniste są. Czasem jak futrzana mufka, w której można sobie wygrzewać dłonie. Albo jak szalik z podejrzanego tworzywa, który równocześnie robi masaż shiatsu karku ogrzewając ręce w kieszeniach umieszczonych na obu końcach. Moim hitem jest jednak wielgaśny, podwójny kapeć z merinosa. Na etykietach zawsze młode kobiety, nieraz w okolicznościach długiego zimowego wieczoru (patrz wyżej).

Panie te podejrzewam o paraliż i ciężką niedokrwistość wychładzającą organizm. Jak byłam piękna i młoda, to nie szaliki robiły mi rozgrzewające masaże. Kilka lat i rozstępów później rozgrzewam się parą z żelazka, a wiadomo, że w kapciu na obie stopy nie da się prasować równocześnie śledząc TV i wkładając naczynia do zmywarki. A w mufce to już w ogóle wykluczone.

Mimo wszystko piekę z dziećmi te pierniki. Zimowe wieczory na kanapie, jeśli są, trwają maksymalnie 2 godziny i nie mam już wtedy siły na czytanie. Dłonie zagrzeję  od ciepłej deski do prasowania, tłumacząc sobie, że chociaż z pożytkiem dla garderoby. Może choć spadnie śnieg, jak w reklamie.

 

 

Related Posts

Leave A Comment