• czwartek , 21 Wrzesień 2017
PRAWO GUMY OD MAJTEK.

PRAWO GUMY OD MAJTEK.

Nic nie jest tak zwodnicze, jak gratulowanie sobie, że się nie wrzasnęło na dziecko.

Decyzja zapadła. Mocne postanowienie poprawy silniejsze niż obietnica rzucenia palenia składana 31 grudnia. „Od dziś będę lepszym rodzicem!„- łagodnym niczym jagnię (choć to nie rola rodzica przecież), delikatnym, spokojnym i w ogóle… bliskościowym jak jasna cholera. Bo już za dużo tego wszystkiego- tego krzyku, tych kłótni, tej walki o ostatnie słowo. Bo gdy resztkami sił robisz sobie rachunek sumienia przed północą to widzisz jasno jak na dłoni- zawiodłaś. Przesadziłeś. Nie tak to miało wyglądać.

Budzisz się więc następnego ranka. Pierwszego stycznia albo w poniedziałek, tak czy inaczej w najlepszy dzień na nowego/ nową Ciebie. Dziecko radośnie rozrzuca śniadanie w promieniu 2 metrów- spokojnie, to tylko podłoga, nic się nie dzieje. Ścierając czwarty raz mleko chwalisz siebie za swoje nowe „ja”.  Później wspólna zabawa, choć tak bardzo chciałaś umyć włosy. Albo 15 bonusowych minut, by ono SAMO nałożyło sobie buciki do przedszkola, skoro tak bardzo chce. Od dziś jesteś przecież cierpliwszy.

Jeszcze pogratulujesz sobie kilku sukcesów- jakiegoś połknięcia krzyku, gdy już prawie był na zewnątrz. Jakiegoś poświęcenia na coś czasu, gdy go wcale na to nie było. Wymyślnego, zdrowego obiadku, które dziecko w całości wypluło. Spaceru po robocie, zakończonego histerią przy opuszczaniu placu zabaw. A potem?

A potem jeden klocek pod Twoją stopą. Albo pasta do zębów rozmazana na umywalce. Albo nie ta książeczka do czytania, i tamta też nie. Cokolwiek. „No nie mogę! Czy ja za dużo wymagam, do cholery?! Dlaczego jesteś wiecznie niezadowolony? Co to za syf?! Dlaczego choć raz nie może być dobrze!”. Wypluwasz to z siebie szybko, już w połowie wiesz, że to źle, ale musisz wreszcie sobie ulżyć. Wywalić to. Przecież jesteś tylko człowiekiem, do licha, i naprawdę się starałeś, naprawdę dawałaś z siebie wszystko!

Nie gratuluj sobie zagryzania zębów. Nie chwal siebie za ignorowanie własnego zmęczenia, niewyrażonych pragnień, zignorowanych potrzeb. Wyrażaj je i daj sobie na nie czas i miejsce. Wtedy faktycznie będziesz lepszym rodzicem. Nie tłum w sobie emocji. One nie są złe i nie czynią Ciebie złym. Przyznaj się do nich, nazwij. Spuść sobie ciśnienie zanim wyskoczy Ci korek.

Bo to jest moje osobiste Prawo Gumy Od Majtek- im mocniej naciągniesz, tym później boleśniej dostaniesz w tyłek. Zapamiętaj.

Related Posts

Leave A Comment