• niedziela , 25 Czerwiec 2017
TRZY W JEDNYM

TRZY W JEDNYM

Nasi Rodzice traktowali nas niesprawiedliwie. Kochali nie po równo. Pozwalali na kłótnie, gniew i łzy. Wcisnęli we trójkę do jednego pokoju.

Na moje dziecięce oko, nasi Rodzice traktowali nas niesprawiedliwie. Ja zawsze miałam najwięcej obowiązków, bo byłam najstarsza. Mój Brat też zawsze miał najwięcej obowiązków, w końcu to chłopak. Moja Siostra także czuła, że coś jest nie tak. Niby najmłodsza, a ciągle coś było do zrobienia.

Dzieliliśmy pokój najpierw we dwójkę, potem dołączyła do nas Siostra. Tak, JEDEN pokój. Jako nastolatka wierzyłam, że nawet więźniowie mają ustawowo przydzielone więcej metrów kwadratowych na głowę niż to, co przypadało na mnie. Myliłam się, ale i tak- po rozłożeniu łóżek- ten, kto spał najdalej od drzwi, w razie pożaru powinien był raczej skakać z okna niż próbować dostać się do wyjścia.

Ja i Brat zaczęliśmy się kłócić wcześniej, niż przestaliśmy seplenić. Biliśmy się dla sportu, sprawiedliwości, przyjemności i bo tak. Z czasem intuicyjnie zrezygnowaliśmy z kopania dla zabawy, przypadkowego darcia na sobie odzieży oraz nieumyślnych okaleczeń na rzecz prostolinijnych obelg i bezinteresownej pogardy. Czułości takie, jak „debil” i „kretynka” odmienialiśmy przez wszystkie przypadki, a jednak ze swej strony wciąż czułam pewien niedosyt, niedopowiedzenie.

Nasi Rodzice nie kochali nas tak samo, teraz to widzę wyraźniej. Mnie kochali jak Agnieszkę. Mojego brata, jak Przemka. Moją Siostrę kochali wyłącznie jak Karolinę. Któreś z nas zawsze czuło się poszkodowane, przekonane, że dostało za mało, kazali mu za dużo, ograniczyli za bardzo.

A jednak. Będąc dorosłymi ludźmi potrafimy rozmawiać ze sobą o marzeniach, miłości, nienawiści, bólu, dumie, stracie, nadziei. Reprezentując różne systemy wartości, tak samo brzydzimy się hipokryzją, konformizmem, życiem przywiązanym wyłącznie do dóbr materialnych. Wszyscy wciąż poszukujemy, zaglądamy głębiej i potrafimy z całą uwagą skupić się na zmaganiach jednego z nas. „Kocham cię” przeważnie utyka gdzieś w po drodze w gardle. Ale i tak po swojemu wydostaje się na zewnątrz. W spojrzeniu, szczerej rozmowie, chęci pomocy, potrzebie spotkania.

Nasi Rodzice zdecydowali się na troje dzieci. W dwupokojowym mieszkaniu. Nie mogli zrobić lepiej.

Related Posts

6 komentarzy

  1. Skrzat
    27 września 2014 at 14:27 Odpowiedz

    Zgadzam się w 100%! Akurat rodzeństwa „trójkowe” wydają mi się specyficznym układem i jest to prawda, że każdego kocha się wtedy trochę z punktu pozycji wiekowej w rodzinie. I nie tylko. Dobry tekst 🙂

  2. Dawny Jez
    12 września 2014 at 22:12 Odpowiedz

    Zapomniałam jeszcze dodać, że jako matka trójki (w tym dwójki w jednym pokoju) nie traktuję dzieci równo, nie kocham tak samo, a nawet drugie faworyzuję. Mam tego świadomość i dlatego bardzo staram się być sprawiedliwa.

    • Agnieszka Rogala
      12 września 2014 at 22:32 Odpowiedz

      Gdyby to było za mało czytelne w tekście- każde dziecko najlepiej kochać inaczej, wyjątkowo. Sabo jest usłyszeć- „kocham cię tak samo jak jego/ją”. Poczucie niesprawiedliwości natomiast w przeciętnej rodzinie mija chyba dopiero wtedy, jak człowiek dojrzeje 🙂

  3. Dawny Jez
    11 września 2014 at 21:28 Odpowiedz

    My z bratem mieliśmy oddzielne pokoje, własną przestrzeń. Podobną jak u Was niechęć wzajemną, mieszaną ze wspólną zabawą i potrzebą braterskiej bliskości. Teraz mamy zupełnie oddzielne życia… Zdjęcie super!

  4. tomekq jakchcemy
    11 września 2014 at 18:25 Odpowiedz

    „Nie mogli zrobić lepiej” … 🙂

    Przeoraliście Wasze relacje mocno i dogłębnie i chyba raczej nie do końca świadomie. I powstało chyba coś fajnego. Coś zbudowanego na wzajemnym testowaniu, sprawdzaniu, doświadczaniu. Przynajmniej tak wynika z tego, co tutaj napisałaś.

    Trójka to bardzo fajna liczna 🙂

    • Agnieszka Rogala
      11 września 2014 at 19:06 Odpowiedz

      Chyba nawet na pewno 🙂 choć myślę, że z takim poziomem refleksji jakie prezentuje każde z nas, to w ostatnich latach sporo było świadomych działań na rzecz. A „testowanie” wymieniłabym na „zbliżanie”.

Leave A Comment