• poniedziałek , 11 Grudzień 2017
RODZICE VS DZIADKOWIE. NAJSKUTECZNIEJSZA TAKTYKA.

RODZICE VS DZIADKOWIE. NAJSKUTECZNIEJSZA TAKTYKA.

Niby jest babcia i dziadek, ale jeśli masz z nimi konflikty o wychowywanie dzieci, to najczęściej jednak z tą pierwszą, prawda? O tym „dlaczego”, można by długo. Więc lepiej niech będzie krótko- 3 scenariusze i 1 najważniejsza sprawa. Żeby było o tym „jak?”.

Babcia nr 1

Pożyczyła od córki książkę o stosowanych przez nią metodach wychowawczych. Chwali treść, liczy na to, że uda jej się cokolwiek zapamiętać, wprowadzić. „Bo widzę, że u ciebie to działa”, uzasadnia. Są dziedziny, w których jest naprawdę mocna. Chwali opisowo, nie porównuje. Tak, zawsze ma dla wnuków ciastko i cukierka. Tak, wolno u niej więcej, czasem dużo więcej, niż w domu. „Mamo, nie pozwalaj mu na to”, mówi córka, a babcia patrzy przepraszająco. I pozwala. Ale w najważniejszych sprawach pada: „spytaj mamę, czy możesz”. Tak, jakby Babcia instynktownie wiedziała, że najfajniejsza dla dziecka jest wtedy, gdy jest Babcią właśnie. Tylko i aż. Bardziej aż.

Babcia numer 2

Kocha wnuki, to pewne. Choć niektóre woli chyba trochę bardziej. A może po prostu jest jej z nimi łatwiej? Zdarza się. Ale zajmie się, popilnuje, upiecze ciasto, pomoże w lekcjach- każdemu. Czasem się wkurzy, bo córka mówi, że coś źle zrobiła. Że powinno być inaczej, ponoć bardziej sprawiedliwie. Czasem się pokłócą, bo ona czuje się źle oceniona, niedoceniona. A przecież robi co może, prawda? Mogłaby nic nie robić, są takie babcie, sama słyszała. No to raz na jakiś czas ostra kłótnia z matką jej wnuczków. Nawet łzy. Potem obie robią głęboki wdech, który na jakiś czas wystarcza. Pokój, bitwa, pokój, bitwa. Zdarza się.

Babcia numer 3

Dziecię zachowuje się roszczeniowo, nie chce współpracować. Kiedy inne już zaaklimatyzowały się na zajęciach, ona uparcie płacze, gdy tylko mama próbuje zachęcić ją do samodzielności. „No tak, ja do pracy, a dziecko z babcią. A babcia zgadza się na wszystko”, mówi coraz bardziej zmęczona i sfrustrowana kobieta. Po jakimś czasie przychodzi wyraźnie zrelaksowana. „Ograniczyłam im kontakty. Oboje jesteśmy teraz bardziej… zrelaksowani. Wiadomo, gdzie góra a gdzie dół, co wolno a na co ono nie ono nie może liczyć”. Widziałam to. I doświadczyłam efektów.

 

Related Posts

One Comment

  1. Dina
    20 czerwca 2017 at 11:45 Odpowiedz

    Nie łatwo być w roli babci. Myślę, że przyjście na świta dziecka wiele zmienia. Trzeba na nowo ustalić relacje między nami a dziadkami i między dziadkami a naszymi dziećmi.

Leave A Comment