• niedziela , 25 Czerwiec 2017
TAM, GDZIE NIE ISTNIEJE ZDROWA RYWALIZACJA.

TAM, GDZIE NIE ISTNIEJE ZDROWA RYWALIZACJA.

Zazwyczaj zaczyna się od szlachetnej intencji. Zawsze MUSI skończyć się czyimś płaczem, niesprawiedliwością, poczuciem krzywdy. Kiedy zrozumiemy, że rywalizacja w nauce i wychowywaniu się nie sprawdza?

Bezlistkowcy

Na początku pierwszej klasy pani przyczepia do tablicy Drzewko Szczęścia. Każdy uczeń ma swoją papierową gałąź zakończoną jego zdjęciem. Zadaniem dzieci jest doczepianie listków do tych gałązek, z których właścicielami najchętniej się bawią, których uważają za pomocnych. Z czasem ci bardziej operatywni kupują do szkoły po dwie gumki. Mogą się wówczas okazać jeszcze bardziej popular… to znaczy- pomocnymi. Niestety, nie wszystkie dzieci mają żyłkę do PR-u.

Kuba od czerwonych kółeczek

W sali przedszkolnej wisi tabela na cały tydzień. Po każdym dniu wychowawczyni przykleja każdemu dziecku kółko za zachowanie. Żółte- dobre, czerwone- złe. Na koniec tygodnia „żółci” mogą liczyć na drobną nagrodę. Kuba to łobuziak, ciągle dokucza innym, wiadomo, że jak ktoś płacze, to pewnie znowu przez niego. Pani to wie. Dzieci też szybko przyswoiły sobie tę wiedzę. Kuba najwyraźniej nie chce się poprawić. Od wtorkowego kółeczka przestaje się starać. Pani załamuje bezsilne ręce.

Zdrowa rywalizacja

To miał być pomysł na pobudzenie współpracy uczniów i ich rodziców. Wszystko jasno opunktowano, od frekwencji na zebraniach aż po klasowe zbiórki makulatury.  Zwycięzca może być tylko jeden, najpracowitszy i słusznie nagrodzony. Dorośli dobrze wiedzą, że nic tak nie motywuje jak zdrowa rywalizacja. Również ich samych. Zapewnili więc troskliwe wsparcie w szlachetnej walce swoich pociech nabywając w skupie kilka kilogramów starego papieru. Klasa ich dzieci była najlepsza w makulaturowej konkurencji.

Kółeczka- odsłona druga

Przedszkola lubią kółeczka. W tym przedszkolu można je zbierać za dobre odpowiedzi i aktywne uczestnictwo w zajęciach. Potem wiadomo, kto udziela się najchętniej. Ale Maciuś, choć taki wygadany, płacze. Coś mu się porobiło i nagle nie chce chodzić do przedszkola. Wreszcie mamie udaje się wyciągnąć od niego przyczynę. „Bo pani nie pozwala mi odpowiadać. Mam już za dużo kółeczek”.

Related Posts

Leave A Comment