• czwartek , 19 Październik 2017
TO MNĄ STRASZY SIĘ DZIECI.

TO MNĄ STRASZY SIĘ DZIECI.

Wychowawczyni patrzy, karze, zabrania, kontroluje. Widzi wszystko. To przekaz, jaki rodzice wysyłają często swoim dzieciom w przedszkolu i klubiku. Dlaczego dorośli ludzie sięgają po takie argumenty? I jak to działa na maluchy?

„Jak pójdziesz do przedszkola, to już pani nauczy cię porządku!”

RODZIC: w poczuciu bezsilności może zapewnić siebie, że sprawa nie jest zupełnie przegrana. Pośle się dziecko do przedszkola, gdzie już go wszystkiego nauczą-  jedzenia, sprzątania, posłuszeństwa, szacunku wobec starszych. Może nawet to będzie też trochę rodzicielski sukces? W końcu to nikt inny jak rodzic właśnie posłał pociechę do przybytku. Uff, poczucie bezpieczeństwa i panowania nad sytuacją jest bezcenne. (a kto płaci rachunek?)

DZIECKO: „a więc przedszkole to takie miejsce, gdzie nie tylko będę całkowicie pozbawiony bezpiecznych ramion mamy i taty, ale też zabierze mnie od nich jakaś straszna osoba. I ona będzie mnie zmuszać do robienia tego, czego nie lubię?” Stres, rozpacz, niepokój, poczucie zagrożenia i odbierania tego, co najcenniejsze. Albo: bunt, agresja (jako forma obrony), determinacja, by zrobić wszystko, byle tylko nie dostać się w ręce tej strasznej pani.

„Oj, bo pani widzi…”

RODZIC: podpiera się cudzym „autorytetem”. Zadowolony, że znalazł dwa słowa, które przywołują dziecko do porządku. A w razie czego, to konsekwencje niewłaściwego zachowania wyciągnie wszystkowidząca Pani. On, rodzic, przecież ostrzegał, prawda?

DZIECKO: „nie wolno czegoś robić, ponieważ pani to widzi. Więc jak nie widzi, to można. Pani jest tu po to, by mnie kontrolować, sprawdzać co robię, zabraniać fajnej zabawy i żeby mnie straszyć. Nie lubię jej, na nic mi nie pozwala”.

„Nie wolno już się bawić, pani kazała sprzątać.”

RODZIC: robi sobie mix powyższych sytuacji. Pokazuje, że ktoś tutaj ważny na coś nie pozwala i coś nakazuje. Pani nie pozwala, BO nakazuje. Nie znajduje innych argumentów, dlaczego przyszedł koniec zabawy, dlaczego teraz jest  czas robienia porządków. Strasznie to autorytarne i w sumie bez sensu, prawda? W dodatku to nie on, rodzic, jest taki niedobry i coś narzuca. To pani.

DZIECKO: „chcę się bawić, nie będę sprzątać. Głupia pani. A mama i tata to chyba się jej boją. Dlaczego? Może jest niedobra? Pani się rządzi, na nic nie pozwala i ciągle karze mi coś robić. Nie będę słuchał i zaraz porozrzucam wszystkie zabawki!”

Zamiast tego mów swojemu dziecku, że pani…

… buduje z dziećmi wieże z klocków, bawi się lalkami, ogląda kolorowe książeczki,

… wymyśli fajne zabawy i pośpiewa wesołe piosenki,

… przytuli, jeśli zrobi mu się smutno i zawsze pomoże w trudnej sytuacji,

… wszystko mu objaśni i wytłumaczy.

Related Posts

One Comment

  1. domi
    30 listopada 2014 at 22:56 Odpowiedz

    Wiesz po części tak jest, że taka Pani jest takim straszakiem, bo wiesz dziecko w domu wie na ile i z kim może, a tam zawsze ktoś obcy. Myślę, ze ten respekt wynika właśnie z tego, ze jest to obca osoba. Tak jak Ci napisałam dla Amelki zawsze byłas kimś ważnym, wcale nie strasznym. My nigdy tak jej tego nie przedstawialismy, owszem mówiliśmy, ze ma byc grzeczna i słuchać Pani Agi.
    Ona bardzo Cię lubi i chyba tęskni .

Leave A Comment