• wtorek , 11 Grudzień 2018
3 POWODY, DLA KTÓRYCH NIE BYŁABYM DOBRĄ SAMOTNĄ MATKĄ (Ty też?)

3 POWODY, DLA KTÓRYCH NIE BYŁABYM DOBRĄ SAMOTNĄ MATKĄ (Ty też?)

Czy kiedykolwiek wyobrażałaś sobie, że zostajesz z tym WSZYSTKIM sama? Ja tak, zawsze z lękiem. Trzy sprawy z pewnością by mnie pogrzebały.

NR 1 Jeśli oczami duszy swojej nie widzisz siebie w towarzystwie dzieci 24 h na dobę, witaj po złej stronie mocy. Mnie ktoś musi przy potomkach zmieniać, inaczej prędzej czy później eksploduję. Wiem, powinnam każdą komórką stęsknionego macierzyństwa chłonąć ich po powrocie z przedszkola, turlać się radośnie po podłodze aż do zmroku z lubością udając niedźwiedzia albo Formułę 1. Powinnam,ale wolę gdy robi to ich Ojciec. Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że gdybym codziennie miała być sam na sam z moimi dziećmi, obudziłby się we mnie potencjał kamikadze, z kropelką potu niepokojąco spływającą wzdłuż skroni.

NR 2 Bajek w TV na dobranoc zawsze będzie za mało. Kąpiel nigdy nie będzie wystarczająco długa. Choćbyśmy umówili się klarownie jak na obradach Parlamentu UE, z wielokrotnym tłumaczeniem na wszystkie języki. Odpowiedzi na pytania zadawane do czytanej bajki przenigdy nie wyczerpią tematu. Mogę się z tym mierzyć, byle nie sama. Z podziałem na role i dni tygodnia jakoś to udźwignę. Jeśli i Ty nie wydmuchujesz w tym czasie baloników z szamponu popiskując radośnie, wiesz o czym mówię.

NR 3 Mamo, kupisz mi? Mamo, kupisz mi? Mamo, kupisz mi?” Wiesz, że świętość można najprościej osiągnąć męczeństwem? Gratuluję, Ciebie i mnie jak nic wyniosą kiedyś na ołtarze! Mimo tej cichej nadziei, pozwalam sobie czasem na samotne wyjście w te ekskluzywne regiony znajomych szmateksów tudzież rynku z wyłącznie, ofkors!, ekologiczną żywnością. Gdyby dzieci miały mi towarzyszyć za każdym razem, jedlibyśmy suchy ryż (a potem tynk), a one nigdy nie wyrosłyby z rozmiaru 74 cm. Siłą rzeczy albo matczynej woli.

Matko, która mierzysz się z tym w pojedynkę- składam Ci hołd. Nie dorastam Ci do pięt. I jeśli trafia Cię czasem szlag, to powiedzmy sobie otwarcie- są ku temu podstawy.

Related Posts

12 komentarzy

  1. domi
    16 października 2014 at 22:42 Odpowiedz

    Ja tez myślałam Aga, ze Ty nie masz momentów złości, frustracji. W chwilach złych smutnych mówiłam sobie muszę być taka opanowana jak ona. Myslałam, ze to tylko ja jestem najgorsza matką bo ma dość czasem swojego dziecka i ze przecież nie można tak i tu właśnie mowa o tym micie matki, która zawsze i pomimo wszystko da rade. Rewelacyjny tekst, jestem normalna matką

    • Agnieszka Rogala
      17 października 2014 at 07:36 Odpowiedz

      Jesteś, Dominiko! A na dodatek, jesteś najlepszą mamą dla swojej Córki, zapytaj jej samej! 🙂

  2. Arek
    14 października 2014 at 13:35 Odpowiedz

    Świetny blog! Mam nadzieje że będą się często pojawiać nowe wpisy 🙂 Tak trzymać!

    • Agnieszka Rogala
      14 października 2014 at 16:01 Odpowiedz

      Dzięki! Wpisy planowo pojawiają się w niedziele i czwartki wieczorem 😉 Chyba, że urwie mi rękę. Prawą.

  3. Katarzyna Gala
    11 października 2014 at 19:19 Odpowiedz

    Ago, jestem fanką Twojego bloga 🙂 Czytam i śmieję się, wzruszam, denerwuję itp. Cały kalejdoskop emocji 🙂 Właśnie daję się wykazać mężowi- kąpie naszego syna, a ja uciekłam i czytam Twoje wpisy 🙂

  4. Aśka
    10 października 2014 at 17:26 Odpowiedz

    Hmmmm, i ja uważałam Cię za Matkę Polkę!!!! a tu ZONK! Ty – tak jak ja: czasem masz dość, tracisz cierpliwość, chcesz być sama!!!! Serio jestem w szoku, bo myślałam, że jestem złą matką, chcąca rozszarpać swoje dziecko po 12 godzinach obcowania z nim sam na sam….. Czy to znaczy, że jestem normalna???? 🙂

  5. Gosia. Sz.
    10 października 2014 at 10:05 Odpowiedz

    Kiedyś myślałam, że Ty to całkowita odwrotność mnie:) a tu (czytając Twojego bloga) okazuje się, że mamy wiele wspólnego:):):)

  6. Mr K.
    9 października 2014 at 23:24 Odpowiedz

    Będę tu wpadał częściej ; )

Leave A Comment