• poniedziałek , 18 Czerwiec 2018
CO ZROBIĆ, BY DZIECKO NIE ZNIENAWIDZIŁO ŚWIĄT, CZYLI JAK PRZETRWAĆ GRUDZIEŃ.

CO ZROBIĆ, BY DZIECKO NIE ZNIENAWIDZIŁO ŚWIĄT, CZYLI JAK PRZETRWAĆ GRUDZIEŃ.

Na 98 % Ciebie też to spotka. A wtedy możesz sięgnąć albo po „benzynę”, albo po „łopatę”. Bo najpewniej gdzieś pomiędzy piernikami a kapustą, jeszcze przed Świętami, Twoje dziecko powie Ci, że nienawidzi Bożego Narodzenia. Przez Ciebie.

PROBLEM: ŚWIĄTECZNE PRZYGOTOWANIA WYMAGAJĄ… CIEBIE

Mama jest zajęta. Wiadomo, ogarnianie sprzątania tych wszystkich nietykanych przez cały rok miejsc, prezentów kupowanych w pośpiechu po pracy, pieczenia (pierniki nawet 3 tygodnie przed Wigilią, pamiętasz?) i gotowania np. kapusty, której smród nie ma nic wspólnego ze świątecznym aromatem przesycającym dom. To wymaga czasu, siły i nadludzkich mocy. Mama potrzebuje zrozumienia, wsparcia i docenienia wysiłków. I słusznie. Dziecko, które w tym czasie żąda, by się z nim pobawiła nie jest, łagodnie rzecz ujmując, najtrafniejszą odpowiedzią na jej potrzeby.

NIENAWIDZĘ ŚWIĄT!

– Nienawidzę Świąt! Głupie Święta! – rzuca Ci dziecię jak zdrowym obiadem, który gotowałaś 3 godziny kiedy ono woli Danio.

Co robić? Masz jakieś 5 sekund, żeby zdecydować się na jedną z dwóch metod. Nie wierzę, że wytrzymasz dłużej bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Żadna z nas nie wytrzyma.

 empty

METODA NA BENZYNĘ

Mówisz spokojnie albo cedzisz przez zęby. Ale zawsze coś w stylu: kochanie, ale przecież ty uwielbiasz Święta. Będzie Mikołaj, i prezenty, i smakołyki, i goście. Będzie super!

Efekt? W ten sposób zaprzeczysz uczuciom dziecka. Odbierzesz mu też prawo do ich odczuwania. To nie są wygodne emocje. Niewyrażone eksplodują w innym miejscu (np. na młodszym rodzeństwie) albo wbijesz je dziecku do brzucha ( poprzez tłumienie), tak czy siak- nie znikną. To po pierwsze. Po drugie: pocieszasz, TŁUMACZYSZ, że przecież będzie fajnie. To nie jest odpowiedź na to, co dzieciaka naprawdę drąży. Bo przecież ono lubi te prezenty, Mikołaja i w ogóle, prawda? No to co jest znowu nie tak??

 empty(2)

METODA NA ŁOPATĘ

Trzeba się dokopać do tego, co leży na dnie. Prawdopodobnie nie da się tego tak łatwo wycedzić przez zęby, ale jeśli się na chwilę rozluźnisz i spróbujesz pokopać, efekt może Cię zaskoczyć.

– Nienawidzę Świąt! Głupie Święta!

– Wygląda na to, że bardzo się zdenerwowałeś. (określiłaś uczucia)

– Tak! Głupie Święta!

– Słyszę Cię. Mówisz, że Święta cię zdenerwowały. (nie powtarzasz epitetów, parafrazujesz, nazywasz uczucia)

– Tak! Bo Ty ciągle gotujesz i sprzątasz i w ogóle się mną nie zajmujesz.

– Rozumiem. Nie podoba Ci się to, że jestem tak zajęta przygotowaniami? (parafrazujesz, nie tłumaczysz się, otwierasz się na dialog)

– Właśnie. Bo ja chcę się z Tobą bawić a ty ciągle mówisz, że nie masz czasu.

– Aha. Chciałbyś, żebym znalazła czas na zabawę z tobą, tak? (parafrazujesz, dopytujesz czy dobrze je zrozumiałaś. I już wiesz, o co tak naprawdę chodzi z tym nienawidzeniem Świąt. Niby można było się tego od razu domyśleć, tylko czemu tak wiele osób zaczyna od tłumaczenia, że Święta są super?)

– Tak.

– Rozumiem. Rzeczywiście, przygotowania pochłaniają dużo czasu. Zależy mi na tym, by wszystko było gotowe na czas, by było pięknie i odświętnie. Mam w związku z tym więcej pracy (mówisz o SOBIE, na czym Tobie zależy). Chciałabym mieć też czas dla Ciebie i niekiedy czuję, że ciężko jest mi pogodzić to wszystko. Kiedy jestem zmęczona i słyszę krzyki denerwuję się, bo nie daję rady być i tu, i tam  (mówisz o SWOICH uczuciach). Wiesz co, poszukajmy razem jakiś sposobów, żebyśmy oboje byli zadowoleni. Jak to zrobić, żeby był czas i na zabawę i na spokojne przygotowania? Razem na pewno coś wymyślimy. (angażujesz dziecko, ono jest partnerem, macie wspólny interes)

empty(3)

NO I CO DALEJ ?

Dalej sprawy toczą się zgodnie z metodą bez porażek opisaną TU. Punkty 3-6. Przy generowaniu pomysłów (pkt.3) bierzecie pod uwagę nawet „w ogóle nie będziesz szykować Świąt” albo „pójdziemy na Wigilię do babci to nie będziesz musiała nic robić” itp. W następnym kroku będziesz mogła wyjaśnić, że zależy Ci na rodzinnym Bożym Narodzeniu u Was, albo że pierniczki i inne smakołyki wymagają czasu i nawet jeśli dziecię twierdzi, że ono nie musi ich jeść (to możliwe przy zbijaniu Twoich argumentów) to Ty masz ochotę na takie właśnie przysmaki.

Rozwiązania mogą Cię zaskoczyć.

Wspólna praca? Podział na odcinki czasu? Budzik? Specjalne hasło, gdy dziecko Cię potrzebuje? Może być różnie, znasz dziecięcą fantazję!, a dopóki ustalenia podejmowane są wespół z młodocianym masz pewność, że niczego mu nie narzucasz, że ono łatwiej się dostosuje, że oboje zrozumieliście i uszanowaliście wzajemnie swoje potrzeby. No i że znajdziesz czas i na lepienie z klocków, i na budowanie pierogów. Albo odwrotnie.

A jeśli pomysł nie sprawdził się w praktyce, szukacie znowu. No bo po co się zarzynać, podsycać ogień i liczyć, że wszystko odpuści na Wigilię? Szkoda grudnia!

Uwaga nr 1 Nie mów mi, że dziecko wcale tak nie odpowiada, jak w przytoczonym dialogu. Jeśli zaakceptujesz jego uczucia i okażesz zrozumienie, będzie jeszcze bardziej otwarte niż to moje hipotetyczne. (które wcale nie jest takie hipotetyczne)

Uwaga nr 2 Prawie nie ma za małych dzieci na takie rozmowy. Maluchy rozumieją więcej niż sądzimy. Jeśli Twój roczniak przeszkadza w mieszaniu kapusty z grochem, to pogadaj z nim jak z człowiekiem. Może w punkcie 3 tylko się zapluje. Ale już będzie spokojniejsze.

Related Posts

One Comment

  1. Zwykła Matka
    1 grudnia 2015 at 18:54 Odpowiedz

    Ano coś w tym wszystkim jest!

Leave A Comment