• wtorek , 20 Październik 2020
DLACZEGO TY TEŻ MASZ PROBLEM Z AGRESJĄ.

DLACZEGO TY TEŻ MASZ PROBLEM Z AGRESJĄ.

Nie bijesz dziecka, więc temat Cię nie dotyczy? Mam złą wiadomość- każdy z nas bywa agresorem. Pytanie, czy od dziś przestajesz.

Jestem Marcin i nie biję swoich dzieci.

Wiem, że nie wolno, jestem świadomym rodzicem. Ostatnio, kiedy moja córka w ogóle nie chciała współpracować, powstrzymałem się bez problemu i nie dałem jej nawet łagodnego klapsa. No ale musiałem ją mocno chwycić za rękę, przecież nie można tak wierzgać na ulicy, prawda? Płakała, że ją ta ręka boli ale przecież jej nie uderzyłem! No dobra, wychodzi mi czasem taki mocny chwyt, może bywam…yyy… niedelikatny, kiedy się na nią wkurzę. Ale to przecież nie bicie, prawda? Więc sorry, dla mnie nie ma tematu.

Dzień dobry, mam na imię Ela. Jestem nauczycielką. Jaka znowu agresja?!

Chyba raczej ze strony tych dzieciaków. Swoją drogą nie wiem, jak ci rodzice je wychowują. Większość z nich to wrzeszczące, roszczeniowe bachory. Żeby przedrzeć się przez ten chaos trzeba nieźle na nich huknąć. A są i takie przypadki, że bez kija nie podchodź. Ale ja znalazłam na nich sposób. Najpierw należy sprowadzić ich do parteru, żeby było wiadomo, kto tu rządzi i że nie są tacy genialni, jak im się wydaje. Potem mam chwilę spokoju. Ale tylko chwilę. Powinni mi podziękować, że jeszcze tam pracuję, a tu taka niewdzięczność na każdym kroku.

Jestem Asia i od razu powiem, że czytam ten wpis wyłącznie z ciekawości.

Ja wychowuję moje dziecko w zgodzie ze wszystkimi nowoczesnymi metodami. Komunikaty typu „ja”, określanie uczuć itd. No choćby ostatnio! Powiedziałam synowi wprost, że JA czuję się nim rozczarowana i JA uważam, że on nie chce zmienić swojego zachowania z powodu zwyczajnego lenistwa. Nawet zapewniłam go, że mimo wszystko wierzę w poprawę! Powiedziałam mu: „synu, stać cię na więcej. Mógłbyś być nawet grzeczniejszy od twoich kolegów”. Ale on w ogóle nie chce zrozumieć, co się do niego mówi. Więc kiedy już całkowicie wyprowadza mnie z równowagi, to po prostu się do niego nie odzywam. No płacze wtedy, chce się przytulać, ale ja znam ten jego żal- jeśli odpuszczę, za chwilę zapomniałby o tym, jak bardzo mnie wykańcza.

Related Posts

Leave A Comment