• wtorek , 27 Październik 2020
KTO ZA MNĄ STOI?

KTO ZA MNĄ STOI?

Dlaczego agarogala.pl dała mi nadzieję i ocaliła mężowskie Zen? I na ile to wszystko zależy teraz od Was?

Ja i Mąż jesteśmy z trochę różnych światów. Różne zainteresowania, różny stosunek do pracy. Dzięki temu nie musiałam sprzedawać nerki, żeby spłacić ratę kredytu, na którym zresztą też kompletnie się nie znam. Bo ja jestem taki balonik z helem, który on trzyma za długi sznurek.

Jak to z blogiem było.

Po dwóch miesiącach od uruchomienia bloga powiedziałam Mężowi, bez wiary w podzielenie mojego entuzjazmu, że jeśli chcę blogować profesjonalnie, powinnam w to zainwestować. Jego pieniądze i moje umiejętności. Wiedzieliście, że lakoniczne, męskie „OK”  można przetłumaczyć jako: „Nie ogarniam, ale cię kocham. A skoro to dla ciebie ważne, to…”? Tak, można.

Może nie wiedział, jak pomóc mi, gdy męczyła mnie praca w szkole? Albo gdy nie odnalazłam się w specyfice agencji PR. Niektórzy mężczyźni kiepsko znoszą kobiece łzy i gotowi są zrobić wiele, by zamiast nieudolnie je ocierać, sprawić, by nigdy się nie pojawiły. A w moje żagle zaczął dmuchać wiatr osuszając je wszystkie. I pchał mnie do przodu z nową energią i zachwytem. Praca z maluchami podbiła mnie prostotą przekazu, prawdziwością dziecięcych emocji i zaangażowania, wymianą dobrej energii bez oszczędzania na później. Chyba fajnie jest żyć ze zrelaksowaną kobietą.

Pewnie też ucieszył się, gdy angażując się w pomoc rodzicom, przestałam marudzić o ograniczającym się rozwoju i poszukiwaniu nowych wyzwań. Ale tu znów potrzebne były inwestycje. „Skoro wiesz, że to ci się przyda to…OK”, powiedział. To jego OK…

Może męczył się patrząc na moje szamotanie się, wiercenie, poszukiwanie siebie? A wtedy okazało się, że blog zbiera wszystko, pochłania bardzo, rozwija znacznie. Jestem spokojniejsza o siebie i swoje wybory. Może więc to jest To?

Pisanie bloga zaczęło zaspokajać także moje pielęgnowane od dzieciństwa literackie ambicje. Dzięki temu mój Mąż osiągnął, zdaje się, stan Zen, za który niejeden mężczyzna swojej kobiety oddałby miesięczną pensję. Tymczasem on spędził godziny ucząc się konfigurowania i obsługi czegoś, co potrzebne mi było do szczęścia. Co powołało blog do formy widzialnej.

Nie, to nie tak, że nie znam odpowiedzi na te pytania. Trochę znam, trochę się domyślam- pisałam przecież, że jesteśmy z różnych światów. W jego świecie nie startuje się w konkursach, w których może się okazać, że tylko zdawało ci się, że coś znaczysz, że czynisz różnicę. To duże ryzyko, na szali waży się poczucie własnej wartości.

Kto za mną stanie?

W dodatku tu On już nic nie pomoże. Tu zostaję sam na sam z tym, co udało mi się wypracować, z kim udało mi się spotkać choćby tylko poprzez piksele. Tu zostaję już tylko ja i Wy. I prawda o tym, czy lubicie to, co robię. I, ewentualnie, jak bardzo.

Wiem, z czym kojarzą się smsowe głosowania. Z tego nie wylosują Wam kamery, samochodu ani wycieczki na Teneryfę. Kasa pójdzie na Dzieci Niczyje, a punkty na fioletowy licznik agarogala.pl. Jeśli będzie ich wystarczająco dużo, Aga Rogala zaistnieje w blogowym świecie.

Mamy tydzień. Od 03.02 (godz.15.00) do 10.02. Startuję w dwóch kategoriach:

sms na numer  7122 o treści A11184

sms na numer 7122 o treści T11663

Do kategorii Tekst Roku wybrałam bardzo ważny dla mnie List do Syna .  koszt smsa 1,23 zł. (Pamiętajcie, żeby w treści nie wpisywać żadnej spacji.)

 Więc teraz wypada mi tylko spytać- jesteście tam? Staniecie za mną?

Related Posts

8 komentarzy

  1. Hanna Buczyńska
    3 lutego 2015 at 20:53 Odpowiedz

    Ja już wysłałam, powodzenia:)

  2. Karola
    3 lutego 2015 at 19:58 Odpowiedz

    ŚLĘ! I dam znać innym 🙂 !

  3. Przemo
    2 lutego 2015 at 22:54 Odpowiedz

    Jasna sprawa! 🙂

  4. Dawny Jez
    2 lutego 2015 at 22:50 Odpowiedz

    Namówię Małżonka i też cosik poślemy. 😉

Leave A Comment