• wtorek , 11 Grudzień 2018
OŻEŃ SIĘ ZE MNĄ, MAMO.

OŻEŃ SIĘ ZE MNĄ, MAMO.

Tato, jeżeli masz syna, będziesz miał rywala. Mamo, nie bądź toksyczna. Choć to takie przyjemne.

Gosia ma dwoje dzieci. Maks był pierwszy, wkrótce pójdzie do szkoły. Marysia jest młodsza, czasem jeszcze trudno się z nią skomunikować. A na pewno nie da się pogadać tak fajnie, jak z Maksem. Bo Maks i mama świetnie się rozumieją. Ona chwali się jego wrażliwością. Jak tylko jest smutna albo zdenerwowana, chłopak zaraz pyta z jakiego powodu i chce zapewnień, że to nie jego wina. Na ogół jednak nie jego, ale młodszej siostry. Mała, nie dość, że za mała na normalną rozmowę, to w dodatku z wybitnie trudnym charakterem. Po kim ona to ma? Ciągle czegoś chce, nie daje chwili spokoju. Ostatnio mówi po swojemu, że boli ją brzuch, ale to raczej na pewno kłamstwo. Na chorą to ona nie wygląda. Dobrze, że przy Maksie można odpocząć. To złote dziecko.

O tak jesteśmy razem– Gosia robi palcami obu rąk dwie pętelki spięte ze sobą jak w łańcuszku. Jak obrączki.

Rafałek przychodzi do klubiku z tatą i mamą. Tatę zostawia za szklanymi drzwiami, mamę ciągnie za rękę na dywan. Nie musi się z nim bawić, ale ma patrzeć. Mama patrzy- czule, troskliwie, ze skrywanym przed samą sobą zmęczeniem. W końcu, która matka nie jest zmęczona? Rozwodzenie się nad tym jest bez sensu. Tymczasem mama upomina Rafałka, żeby nie biegał. Ma za dużo energii, ciągle by tylko biegał, gdyby mu na to pozwolić. W ogóle ciężko mu się na czymkolwiek skupić. Cały czas sprawdza, czy mama jest obok, czy na pewno stoi tuż za plecami. Stoi. Musi pilnować, żeby chłopiec nie zalał sobie bluzki pijąc wodę. Podtyka mu do ust bidon jednocześnie asekurując podbródek, gdyby coś miało po nim spłynąć. Mały energicznie rozgląda się na boki, wydaje się nie zauważać, że właśnie jest pojony. Wszystko go interesuje. Ciekawe jak to będzie, gdy po wakacjach pójdzie do przedszkola, zastanawia się mama.

Na któreś zajęcia Rafałka przyprowadza sam tata. Mama mówiła, że na męża nie ma co liczyć, a tu proszę. Mężczyzna staje za dzieckiem, do ust wkłada mu bidon. Przecież przy tym bieganiu to Rafałek o bożym świecie nie pamięta. Męska dłoń układa się w łódkę pod dziecięcą brodą. Ani kropla nie spada na błękitny podkoszulek.

– Ożenię się z tobą, mamo!

Pięciolatek patrzy na nią z miłością i przekonaniem.

– Byłoby ekstra, miałabym najlepszego męża na świecie! Problem w tym, że mama nie może ożenić się z synem.

– Dlaczego?

– Bo syn ma znaleźć panią jeszcze lepszą od mamy i to z nią się ożenić.

– Nie ma lepszej pani niż mama.

Mama przytula chłopca, gładzi go po włosach i mówi: …

Related Posts

Leave A Comment