• środa , 26 Wrzesień 2018
ZŁE GENY

ZŁE GENY

Poznaj Chłopca, który miał surową Mamę. Poznaj Mamę, która myślała, że wychowuje tylko swojego Chłopca. Jak Ty teraz.

Pozwólcie przestawić sobie Chłopca. Mama go kocha, to pewne. Ale mama jest surowa, chłodna. Apodyktyczna. Nie okazuje zbyt wielu uczuć, prowadzi rządy silnej ręki. Cóż, czasy niełatwe, trzeba  zapanować nad czeredą. Chociaż Mama po prostu taki ma charakter. I chyba dobrze się z tym czuje.

Chłopiec rośnie. Szkoła, praca. Wreszcie małżeństwo. Na świat przychodzą dzieci. Dorosły Chłopiec bardzo je kocha. I wie, jak być dobrym rodzicem, takim z autorytetem. Trzeba być surowym, inaczej dzieciaki wejdą na głowę. Autorytet to dystans, góra i dół. Musi być jasne, kto tu rządzi. A dzieci mają być dobre. „Dobry” to punkt wyjścia, stan zero, oczywista oczywistość, za którą nie chwali się, bo to psuje charakter.

Chłopiec jest coraz starszym dorosłym, w końcu jego dzieci także dojrzewają. Nadal bardzo je kocha. Nie rozumie tylko, czego od niego oczekują. Dorosłe dzieci chcą rozmawiać o uczuciach. Dopytują, co on czuje. Spodziewają się, że on spyta je o to samo. Że to będzie ważne, że coś z tego wyniknie. Mówią coś o skrzywdzeniu. Po co ten cyrk? Robią z igły widły. Zupełnie, jakby tych uczuć nie wiadomo ile miałoby być. I jakby cokolwiek zmieniały.

Chłopiec zostaje dziadkiem. Bardzo kocha swoje wnuki. Wnuki, których nie woła na swoje kolana, by opowiedzieć historyjkę albo wyjaśnić świat. Są wspaniałe ale nie umie ich zrozumieć. Nie wie, jak z nimi rozmawiać. Dzieci przecież płaczą bez powodu, awanturują się bez potrzeby. On nie lubi zgadywanek. Irytuje się rozczulaniem nad fochami. Wnuki boją się go trochę. Dorosły Chłopiec nie jest całkiem pewien, czy to dobrze. Umie jednak odnaleźć się w sytuacji. To daje pewien spokój i ład, wyjaśnia i ustawia na niezmienialnych pozycjach. Czasem coś mu niewygodnie zgrzyta, to fakt. Ale domyśla się też, że ten strach to szacunek. A szacunek to podstawa.

Matka chłopca bardzo go kochała. Chłodna, surowa Mama. No taki charakter i już. Mówią, że Chłopiec odziedziczył to po niej, że to dwa takie same typy. Geny! Cóż, wiesz przecież jak to z nimi jest. Krążą w przyrodzie, z pokolenia na pokolenie. Genów nie zmienisz. Po dziadku masz pieprzyk, po prababci mocne nogi. Przecież niczego sobie nie odkręcisz, nie wytniesz.

Related Posts

One Comment

  1. Joanna Nowak
    4 sierpnia 2014 at 13:37 Odpowiedz

    „Mówią złe geny! Masz to po babci, dziadku itd.” Złe geny to jedynie wymówka. Człowiek, który nie radzi sobie z pewnymi sprawami, chętnie słuch takich kłamstw i wtedy czuje się lepiej, przynajmniej przez chwilę. „Jestem taki wybuchowy-bo mój ojciec taki był”, „Jestem taka gruba bo u nas to rodzinne”, okłamujemy sami siebie. Jestem gruba z lenistwa, bo nie dbam o siebie, nie chce mi się wziąć życia we własne ręce! Zero odpowiedzialności i zwalanie winy na innych! Choroba pokoleniowa.

Leave A Comment