• środa , 26 Wrzesień 2018
7 BOLĄCZEK USAMODZIELNIANIA

7 BOLĄCZEK USAMODZIELNIANIA

Że przychodzi moment w życiu dziecka na samodzielność- wiemy. Że trzeba mu ją umożliwić- wiemy. Ale wciąż kłody pod nogi. Ale wciąż czas, opiekun, dziecko- nie to, nie teraz, nie tak. Ale…

Dziecię ty moje kochane. Wołasz „siam” albo „siama” wystarczająco często, żebym ja- dorosły- zorientował się, że już czas na samodzielność. Tak tak, mądrzy ludzie wszędzie piszą o przełomie, po którym nie chcesz już tak wiele mojej pomocy. Ja wiem, rozumiem, chętnie umożliwię rozwój. Ja- mama, tata, babcia, dziadek, niania, ciocia… Ale to nie takie proste, wiesz? Ale Ty nie chcesz współpracować. Ale przecież ja mam swoją rolę do odegrania. Ale…

1. ale ty zawsze wybierasz zły moment na to usamodzielnianie. Najczęściej wtedy, kiedy musimy się pospieszyć. No guzdrzesz się okropnie, zupełnie jakby umiejętność zakładania butów czy kurtki naprawdę wymagała tak wiele starań. Ty się wściekasz, ja się wściekam, dzień od początku do kitu. Dziś ubiorę cię ja i przestań się szarpać. Jutro się tego nauczysz, nie marudź.

2. ale ty jesteś taka kruszyna maleńka, gdzie Ci tam samej mierzyć się ze światem. Ja cię ubiorę, nakarmię, napoję i jak tylko dam radę, to nawet kupkę za ciebie… Nie czas ci teraz na samodzielność, ja się zatroszczę i zaopiekuję, maleńka dzidzio ty moja.

3. ale Ty znowu nabrudzisz. Podłoga dopiero co myta, niech chociaż przez chwilę będzie czysto. Jeśli będziesz siedzieć spokojnie to dam ci zjeść samodzielnie, ale ty wciąż się wiercisz, ciągle cię coś interesuje. I oczywiście pełno okruchów. Uważaj, bo zaraz wylejesz! No i oczywiście wylałeś. Wiedziałam, że tak będzie.

4. ale wszyscy patrzą. Rodzina na imieninach, rodzice innych, tych grzecznych dzieci. Wszyscy widzą, jak mój dzieciak robi demolkę. No wiem, że sama byś to posprzątał. W domu to ja tego dopilnuję! Ale teraz wstyd, co oni sobie myślą o nas, o MNIE. Sprzątnę szybko sam, żeby śladu nie było po tym moim nieskutecznym rodzicielstwie.

5. ale same chęci nie wystarczą. Ja rozumiem, że chcesz samodzielnie, bo widzisz jak starsze rodzeństwo to robi. To że oni już mogą nie znaczy wcale, że ty też możesz próbować. Ty jesteś jeszcze za małe. Nie dasz rady.

6. ale ty taki nieogarnięty jesteś. W ogóle nie chcesz się skupić na tym, co do ciebie mówię. Siły już nie mam, żeby powtarzać, więc robię sama. Bo na ciebie liczyć nie ma co. No taki akurat jesteś nieskoordynowany, co zrobić. Jedne dzieci rodzą się grzeczne, skoncentrowane i w ogóle. A inne po prostu nie.

7. ale przecież ja jestem dobrym rodzicem, opiekunem. Nie zostawię cię nigdy samej, zawsze będę czuwać, łapać za rękę, podtrzymywać na schodach, podawać do ust. To właśnie znaczy troskliwość, tak właśnie realizuję się w roli mamy, taty, babci, dziadka. Kim będę jeśli zostawię ci przestrzeń na samodzielność? To przecież prawie porzucenie! A może okaże się, że nie jestem ci już potrzebny…

Related Posts

Leave A Comment