• wtorek , 20 Październik 2020
CZŁOWIEK- ISTOTA RELATYWNA.

CZŁOWIEK- ISTOTA RELATYWNA.

Dlaczego to, co cenimy w dorosłych, piętnujemy u dzieci? Skąd mają się brać pewni siebie, asertywni ludzie, skoro w dzieciństwie wychowywano ich do czegoś całkiem przeciwnego?

Wystarczy przytoczyć tylko trzy zagadnienia, by odkryć relatywizm, jaki cechuje naszą ocenę zachowania osób dorosłych i dzieci. Co ją powoduje- rozdwojenie jaźni? A może walka o rodzicielską wygodę, brak refleksji i całościowego oglądu? Albo przyzwyczajenie, bo nas tak właśnie wychowywano. Cóż, czas się zreflektować i przemyśleć sprawy raz jeszcze.

JEDZENIE- SPRAWA ŻYCIA I ŚMIERCI

jedzenie

Co jest ważne? Na przykład w miarę stałe pory posiłków, bo to buduje przewidywalny rytm, pomaga tworzyć dobre nawyki. Ale to nie znaczy, że dziecko o 8.00  koniecznie musi być głodne. Zamiast zagłuszać umiejętność „słyszenia” swojego ciała (np. żołądka), lepiej nauczyć dziecko wsłuchiwania się w siebie i szanowania tych komunikatów. I znaleźć kompromis między rytmem głodu dziecka a rodzinnymi nawykami. Robienie wokół jedzenia wielkiego „halo” wychowuje człowieka, który pociesza się i nagradza jedzeniem, jest obciążony oczekiwaniami wobec tego, co w gruncie rzeczy jest fizjologią.

ASERTYWNOŚĆ TO NIE GRZECH

bunt

Jestem pewna, że każdy rodzic chce, aby jego dziecko umiało się bronić. By wyrosło na człowieka asertywnego, pewnego siebie, nie ulegającego złym wpływom, znającego i szanującego własne i cudze granice. Dlaczego więc tak wielu z nich próbuje najpierw złamać swoje dzieci, uczy ich poddaństwa, nie respektuje sprzeciwu, nie dyskutuje w kwestii różnicy potrzeb? Według niektórych osób mój Syn to buntownik. Czasem chciałabym umieć zbuntować się tak, jak on. W trudnych sytuacjach pocieszam się myślą, że może w dorosłym życiu taka umiejętność będzie mu potrzebna, może ma do odegrania ważną rolę. Wolę nauczyć go komunikacji niż uległości.

JĘZYK MIŁOŚCI

milosc

Rzeczywiście, małe dziecko nie kupi kwiatów i bombonierki, nie wyśle walentynki. Może nawet nie będzie umiało jeszcze powiedzieć „kocham cię”. Ale ze wszystkich sił będzie się starać, żebyście poświecili mu uwagę. Jeśli najlepiej zadziała sposób, w którym to złość odrywa Was od zajęć i każe spojrzeć na dziecko, młode poświęci się i zrobi coś, co zagwarantuje mu sukces. Uwielbia Was, jesteście dobrem absolutnym, które zapewnia mu zaspokojenie wszelkich potrzeb. Pamiętacie etap własnej, szaleńczej miłości? Najpierw wszystko razem, dopiero potem uczyliście się, że można być i razem, i zajmować się oddzielnymi sprawami. Dokładnie tak jest z Waszym dzieckiem. Pamiętajcie, że macie w domu człowieka nieprzytomnie w Was zakochanego.

Wszystko jest procesem, a każde dzisiejsze działanie (zwłaszcza powtarzane) odbije się echem w przyszłości. Echo zaś ma to do siebie, że powtarza te same, a nie  zupełnie przeciwne słowa.

infografika
kliknij obrazek , by powiększyć

 

socialImgUn(2) socialImgUn(3)Tekst : List do Syna

Related Posts

3 komentarze

  1. Patrycja
    12 lutego 2015 at 11:57 Odpowiedz

    Zawsze przypomina mi się zdanie Janusza Korczaka: „Nie ma dzieci. Są ludzie.” Staram się odgadywać potrzeby mojego Malucha patrząc na niego jak na człowieka, a nie „bezrozumną masę”, którą trzeba zaprogramować.

  2. Ven
    8 lutego 2015 at 17:06 Odpowiedz

    Aga uwielbiam Twojego bloga i z zapartym tchem czekam na kolejne posty!

Leave A Comment