• wtorek , 27 Październik 2020
CZY WYCHOWUJESZ DO PATRIOTYZMU?

CZY WYCHOWUJESZ DO PATRIOTYZMU?

Mało który rodzic się nad tym zastanawia. To takie wielkie słowo. A poza tym to teraz czas na Europę. Ale raz na rok można popełnić taką refleksję. No bo serio- wychowujesz?

Na Szkole dla Rodziców mamy takie zadanie- tworzymy listę pt. „Do czego wychowujemy nasze dzieci?”. Padają tam takie stałe stwierdzenia, jak umiejętność radzenia sobie z problemami, tolerancja, niezależność, samodzielność, odwaga. Czasem, nie zawsze, pada też hasło „do patriotyzmu”. Dlaczego nie zawsze?

Dlaczego nie wychowujemy do patriotyzmu?

Opierając się na obserwacjach rodziców i własnym doświadczeniu myślę, że to nie dlatego, że nie mamy ochoty wychować patriotów (jakie wielkie słowo!, prawda?). My raczej o tym po prostu… nie myślimy. I albo to wydarza się trochę samo, albo gdzieś ginie. A ponieważ sam temat jest trudny, nieoczywisty i często zależny od naszych poglądów politycznych, to jego umykanie nie powoduje dyskomfortu. Starania o to, by dziecko umiało nawiązywać przyjaźnie albo samodzielnie się ubrać to wiele bardziej oczywista, namacalna, codzienna troska. Aha, czasem trzeba to sobie jeszcze jakoś poskładać z puzzlami wychowania do bycia Europejczykiem. Dla wielu z nas to się zupełnie nie skleja.

Jest jeszcze kwestia wieku.

O ile w przypadku np. samodzielności większość z nas wie, że wychowanie do niej zaczyna się w zasadzie w chwili zakończenia okresu niemowlęctwa i tylko wymagania zmieniają się wraz z upływem czasu, o tyle z tym patriotyzmem jest już jakby inaczej. Jak gdyby potrzebny był jakiś „starszy wiek”, żeby dziecko ogarnęło te wielkie słowa- ojczyzna, patriotyzm. Ale ani ten wiek nie jest potrzebny, ani w naszych domach (mylę się?) te słowa nie pojawiają się na tyle często, żeby dziecko jakoś się z nimi osłuchiwało. I nie zaczną się nagle, od jakiejś granicznej chwili, pojawiać. I tu wcale nie chodzi o to, że muszą.

Co jest najważniejsze w wychowywaniu do patriotyzmu?

Zapamiętaj, że dziecko uczy się świata kręgami. Najpierw jest taki mały- mój dom, moja rodzina. Potem coraz więcej rozumie z tego, co w o najbliższej okolicy. Potem rodzinne miasto albo wieś. I tak kręgi rozszerzają się coraz dalej. To nie znaczy, że nie ma co wspominać mu o Polsce, jeśli on jest jeszcze na etapie bloku, w którym mieszka. Chodzi o dostosowywanie poziomu. I nie zapominanie o rozszerzaniu go wraz z rozwojem dziecka.

Co składa się na wychowanie do patriotyzmu:

→ dbanie o dobro wspólne;

→ kształtowanie postawy patriotycznej (ofiarność, wierność, pracowitość, gościnność, poczucie dumy, szacunek dla symboli);

→ przekazywanie tradycji narodowych;

→ zapoznanie z kulturą i historią narodu;

→ możliwość uczestniczenia w świętowaniu ważnych rocznic;

→ zaznajamianie z pięknem miejsc, zabytków, krajobrazów.

Każdy z tych elementów może być realizowany, ot!, nienachalnie, w codziennym życiu, na każdym etapie rozwoju dziecka, stosownie do jego możliwości. Wówczas nic nie będzie „przed czasem”, ale będzie w nim w zgodzie.

„A ja wychowuję do bycia Europejczykiem!”

I znakomicie, ja też 🙂 O ile mi wiadomo, mamy w Europie cieszyć się różnorodnością, akceptować ją i zachwycać się jej bogactwem. Czy któryś ze wspominanych wyżej punktów z natury zaprzecza idei Wspólnoty Europejskiej? Nie wydaje mi się. Wszystko jest kwestią interpretacji i realizacji.

WSZYSTKO jest w rękach rodziców.

 

 

Related Posts

Leave A Comment