• wtorek , 28 Styczeń 2020
NA KTÓRY Z TYCH SPOSOBÓW WŚCIEKA SIĘ WASZE DZIECKO?

NA KTÓRY Z TYCH SPOSOBÓW WŚCIEKA SIĘ WASZE DZIECKO?

Atak gniewu dziecka. Złość, która bierze górę nie tylko nad nim, ale i nad zdezorientowanym rodzicem. Jak reagować, by zamiast poczucia winy albo przegranej, móc wreszcie poczuć kontrolę i skuteczność?

Z grubsza rzecz ujmując, Wasze dziecko może wściekać się na dwa sposoby. (Być może jest wśród was ktoś, kto uważa to określenie za obraźliwe dla uczuć dziecka- ono się nie wścieka, ono intensywnie przeżywa itp. To wszystko prawda. Dopóki nie jesteśmy zmęczonymi rodzicami, którzy ZNÓW muszą mierzyć się z tym intensywnym przeżywaniem. Wyhamowując własne. Dlatego pozwalam sobie na takie uproszczenie.) A zatem – dziecko ma ATAK ZŁOŚCI i jest coraz bardziej wściekłe. Może nie zgodziliście się na jeszcze jedną bajkę w TV, może nie chcecie kupić X, dać Y, iść do Z. Liczba zapalników jest niezmierzona i wciąż rośnie, prawda?

Rodzice różnie to określają. Jako próbę wymuszenia. Utratę rozumu. Marudzenie, wieczne niezadowolenie albo histerię. Tak to odbieramy. I czasem bywamy blisko prawdy. Obejrzycie film, by zobaczyć, jak blisko:

Jak pomóc dziecku lepiej panować nad własnymi emocjami?

Na filmie zapewniam, że są techniki, które wzmacniają schody na piętro mózgów Waszych dzieci. Co więc możecie zrobić?

Naucz negocjacji.

Tak, czasami nie można negocjować a „nie” znaczy „nie”. Ale jeśli jest dramat o to, że np. nie chce zjeść całego obiadu albo założyć zielonej bluzeczki, zaproście dziecko do negocjacji. Jak zawsze, najpierw opiszcie uczucia. „Wygląda na to, że jesteś rozzłoszczony?”. Po krótkiej rozmowie na ten temat (dziecko może chcieć się dokładniej wyłuszczyć), uruchomcie piętro, zamiast podgrzewać parter. „To w takim razie co proponujesz?”, „to może zaproponuj rozwiązanie, które będzie ok dla nas obojga?”, „to może spróbujesz mnie przekonać?” itp. Boicie się, co z tego wyniknie? Jeśli obie strony mogą dojść do porozumienia a dziecko nie eksploduje, to chyba warto zaryzykować?

Naucz podejmowania decyzji.

Jak tego uczyć? Dając możliwość! I nie podsuwając własnego rozwiązania, to chyba jasne? Tam, gdzie to możliwe, pozwólcie decydować dzieciom. „Którą bluzkę chcesz założyć? Zieloną czy niebieską?”. „Na śniadanie płatki czy kanapki?”. „Od czego zaczniesz sprzątanie? Klocki czy auta?”. I tak dalej. Uwaga: dziecko ma się nauczyć podejmować decyzje. NIE- podejmować ZAWSZE TRAFNE decyzje. Pamiętajcie, że lepsze jest wrogiem dobrego, nie od razu Rzym zbudowano i… w ogóle. 😉

Pomóż rozładować emocje przez ruch. Albo dźwięk?

Posłużę się przykładem Rodzica, który na YT skomentował tak film, jaki pokazałam Wam wyżej.

„Miałem kiedyś u córki około trzyletniej etap, że jak wpadała w szał i złość i nic nie docierało (na przykład jadąc w aucie gdzie nie mogłem przytulić akurat) to kilka razy pomógł mój wrzask – ale Z NIĄ – JA TEŻ NIE CHCĘ JECHAĆ AUTEM! JA CHCĘ LECIEĆ NA SŁONIU, CHCĘ ZANURZYĆ SIĘ W WODZIE A NIE JECHAĆ, CHCĘ PŁYNĄĆ POD WODĄ NA DELFINIE!!!! – zaczynała wtedy słuchać, zainteresowała się i uspakajała – wtedy można było z nią już „logiczniej” porozmawiać” .

Nie dość, że tata pomógł rozładować emocje to jeszcze uruchomił piętro wyobrażeniami. Brawo Tata!

Można też przerwać spiralę emocji nagłym „uwaga, wyścig do tamtego drzewa!”, „kto pierwszy przy kasie?”, „a teraz 10 podskoków ale jak najwyżej!”. Dotleniony mózg to mózg sprawniejszy 🙂

Co gimnastykuje piętro mózgu? Skłony i wymachy ku…

… empatii

„Jak sądzisz, dlaczego ten chłopiec płacze?”; „Co mogło ich tak rozbawić?”

… samoświadomości

„Gdy następnym razem będziesz tęsknić za mną w przedszkolu, to jak możesz sobie pomóc?”

… rozważaniu hipotetycznych sytuacji

„Czy można przejechać na czerwonym świetle, jeśli ktoś się bardzo spieszy?”, „co by się stało, gdyby wszystkie prezenty świąteczne trafiły do jednego dziecka?”, „co mógłbyś zrobić, by poprawić humor płaczącemu w przedszkolu dziecku?”.

Jeżeli jeszcze ktoś nie zauważył, moją ostatnią fascynacją jest wykorzystanie wiedzy z zakresu neurobiologii w codziennych zmaganiach wychowawczych. Jeżeli kogoś zainteresował ten temat, polecam bardzo książkę „Zintegrowany mózg- zintegrowane dziecko” D.J. Siegel i T.P.Bryson (na tej podstawie powstał tekst) oraz „Mózg nastolatka” F.E.Jensen. Warto także śledzić mój kanał na YT (link), bo z pewnością jeszcze nie raz będę opowiadać Wam o neuronach i hormonach 🙂

A póki co ściskam czule i już prawie bożonarodzeniowo!

Photo by Olivier Collet , Brandi Ibrao , Brandi Ibrao , Tim Mossholder na Unsplash

Related Posts

Leave A Comment